Blog > Komentarze do wpisu
przyjęcie u córci
 

Przyszedł dzień Macieja, a to dzień kiedy moja starsza latorośl zagłębia się czeluście kuchenne i majdruje, majdruje na potęgę. Nie dziwota, święto ojca mojego wnuka wymaga odpowiedniej oprawy. Zaczęło się od faszerowanego słupka świeżego ogórka, wykwintnie, pomysłowo i smacznie, potem sympatyczna grzaneczka. Na stół wniesiona została waza. To było to na co w czasy mrozu goście czekali. Dagusia lubuje się teraz w kuchni Wysp Brytyjskich. Tak więc wygrzebała coś od oszczędnych Szkotów i upichciła zupę na jagnięcych kąskach, zaciągnęła kaszą jaglaną.

 

Ludkowie rostomili, znikało to w tempie pociągu Paryż - Marsylia! Potem była pieczona wołowina z również upieczonymi jabłkami  ziemniaczkami i surówką. Całość przyjęcia zakończył pudding czekoladowy z bitą śmietaną.

 

Ci co mogli popijali wszystko po łyczku znakomitymi winami mołdawskimi, od białego, poprzez różowe, na czerwonym skończywszy. Imprezę ubarwiał wnuk Ignacy swoją buzią i chęcią dołączenia do biesiadników z wilczym apetytem. Było smacznie, miło i rodzinnie, tak jak trzeba.

środa, 01 lutego 2012, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2012/02/02 06:40:50
Smakowicie i miło :))
-
2012/02/02 06:55:43
Wszystko było pychota, a zupa smakowała jak .... brak słów
-
2012/02/02 10:05:25
O raju, od samego czytania i oglądania zdjęć zrobiłam się głodna.
Jak ty to robisz, że jadasz takie pychatki i nie tyjesz ? Ja bym była szersza niż wyższa.
U mnie dziś rano było -19, teraz jest -15.
Zima trzyma.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl