Blog > Komentarze do wpisu
jedzcie dorsze do emerytury
 

Oj się porobiło, porobiło. Rządzący chcą nasze dzieci, bo nas już nie dadzą rady, wysłać na emerytury o dobrych parę lat później. Tak się nad tym głębiej zastanawiając, to Tusk sprowokował mnie do wyjścia z siebie i spojrzenia na tę sytuację stojąc obok. Ja, po pierwsze, tak jak Pawlak, nie liczę na państwową emeryturę. mam w nosie te grosze, którymi mają zamiar mi kapać. Ale to ja, a przecież obok żyje wielu, którzy na państwowych posadach odbębnili swoje dziesiąt lat i to ich jedyna perspektywa. Nie dali rady nic odłożyć, bo zawsze było "z łapy do papy". Z drugiej zaś strony, przecież ta reforma odłożona w czasie, rzadko kto z nas potrafi wieszczyć futurystycznie. Jeszcze dwadzieścia lat temu sześćdziesięciolatek uważany był za nobliwego starca, który już jedną nogą w grobie, dziś gdy dba o siebie może jeszcze ho, ho, zamiast wnuki niańczyć własnej progenitury się dorobić! trzeba po pierwsze zmienić styl myślenia, seniorów do łopaty nie da się nagonić, ale wykorzystać ich doświadczenie życiowe, wiedzę można. Tych zaś co doświadczenia przekazywać nie umieją włączyć do systemu pomocy wzajemnej. Bo społeczeństwo to przecież żywy organizm, w którym są ci którzy dają sobie radę lepiej i ci ,którym trzeba pomóc. Jeśli reforma ma wejść w życie za te dwa, trzy dziesiątki lat już dzisiaj trzeba reformować rynek pracy, dostosowywać do przyszłych potrzeb. Ale by to zrobić potrzeba wizjonera, człeka z olbrzymią fantazją, zarazem zaś takiego, który pod te wizje będzie umiał zmieniać teraźniejszość. Ja wśród obecnie sprawujących władzę takich mało widzę. I tu największa bolączka jest! Z drugiej zaś strony jeżeli nie zacznie tak jak należy funkcjonować system opieki zdrowotnej to nie będzie w ogóle o czym mówić. To co jest przypomina dziurawe wiadro. Ile byś tam wody nie nalał, ono zawsze puste. Kiedyś doktor przychodził do domu chorego ze słuchawkami i radził co robić. Dzisiaj bez całej maszynerii, która go otacza nie potrafi postawić prawidłowej diagnozy. To zaś kosztuje i to niemało. Jeśli właśnie rządzący nie będą potrafili nam zapewnić odpowiedniej opieki medycznej i tego byśmy mieli za co tabletki wykupić, to rzeczywiście wymrzemy i na nic pomysły zagospodarowania w gospodarce pięćdziesięciolatków, czy sześćdziesięcio, bo ich po prostu nie będzie. Tu jest pies pogrzebany a nie w tym, czy pracować dłużej. Ja bowiem do siedemdziesiątki na emeryturę się nie wybieram, a i dłużej chcę pociągnąć. Mój Pan Ojciec ostatni raz do pracy pojechał na miesiąc przed przejściem przez barierę światła, to właśnie praca trzymała go przy życiu, a zgasł mając 84 lata.Oj, alem się rozpisał, to o dorszu chyba opowiem jutro.

wtorek, 27 marca 2012, mag-43
Tagi: emerytura

Polecane wpisy

Komentarze
2012/03/27 11:14:04
Mnie zachwyca niezmiennie wnuczek, slodki jest:)
Pozdrawiam.
-
2012/03/27 15:05:38
Oj rozpisałeś się. Ignacy wymiata!
-
2012/03/27 20:10:24
Mogę się pod Twoją wypowiedzią podpisać oburącz! - a generalnie właśnie nikt nie sili się prorokować jak to będzie dalej i co z tego zamieszania wyjdzie....
A zdjęcie do wpisu dobrałeś idealnie!
Pozdrawiam!
gregg
-
2012/03/27 20:39:02
Do twarzy Ci z wnuczkiem:-)
-
2012/03/27 22:03:29
Brok, dobrałaś. W tej rodzinie ja zajmuję się fotografią ;))
-
Gość: olagadula, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/28 23:19:51
Ja tak, w nawiązaniu jeno do tytułu posta (co zrobić), próbując zapomnieć focha po ominięciu mnie przy okazji śledziowej biesiady, czekam tu na Ciebie z własnoręcznie zleconym kucharzowi do wykonania, tatarem ze świeżego, morzem pachnącego, dorsza :)
-
2012/03/29 11:00:34
aj, kusisz kusicielko zacna! to i przyjechać będę musiał by takiej pyszności spróbować
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl