Blog > Komentarze do wpisu
skrzydełka co mi latać pozwoliły
 

Pogoda taka, że nie pytaj, słoneczko i ciepełko życie budzi. Byłem ci ja w Poznaniu. Po pierwsze na wręczeniu Koziołków, nagrody, której udzielają dziennikarze dziennikarzom, bo dostawał ją serdeczny mój kompanion z dawnych czasów czyli Zenek Laskowik, w dobrej trzymający się kondycji, potem było wino w Cafe Muzeum, gdziem za notabla uchodził dzięki moim serom, które w gastronomii poznańskiej są znane. W Museum Cafe akurat tego wieczoru gotował i grał Timo (Timoteo) Paradis. Uraczył nas dwoma rodzajami paeli i wirtuozerią gry na fortepianie i gitarze.

 

Sobota zaczęta Zielonym Bazarem gdziem się dziełem rąk moich dzielił. Sery szły jak woda. W domu zaś Szczęście Moje czekało z obiadem. Żyć nie umierać! Najpierw zmarynowała je w oliwie z dodatkiem octu balsamicznego i niewielkiej ilości soli, rozciągnęła wodą i poddała powolnemu pyrkaniu z dodatkiem cebulki, jabłuszka i czosneczku by zmiękły,

 

gdy to nastąpiło zlała płyn do malaksera i dodała zblanszowanych podgrzybków , puściła w obroty jednorodną masę czyniąc. Tą miszkulencją zalała zmiękczone skrzydełko, dodała jeszcze zielony koperek w znacznej ilości. Sos się uczynił zawiesisty, pyszny, lepszego nie potrzeba. Do tego doszedł ryż basmati ugotowany tak, że ziarnko po ziarnku liczyć było można i wiórkowe buraczki z octem jabłkowym.

 

Niczego lepszego życzyć sobie nie można, ale to przecie nie dziwota gdy się ma takie Szczęście u boku, to i Zielonych Trawek jako czytelników sobie nie życzę i uważać radzę bo moje kozy takiej strawy spragnione.

sobota, 17 marca 2012, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
Gość: zielona_trawka, *.dynamic.chello.pl
2012/03/17 21:32:33
Wow dziękuje za pamięć o mnie. Zawsze to miłe. Tylko skoro ta Trawka taka niestrawna to proszę swoich kóz nią nie karmić;)
A na poważnie...to chyba się zawiodłam. Tak szczerze mówiąc liczyłam, że Pan mi zwyczajnie wytłumaczy, jaki był cel Pana występu w programie. Proszę mi wierzyć, że gdybym chciała Pana po prostu "obsmarować" to wybrałabym miejsce bardziej bezpieczne, gdzie miałabym pewność, że nikt polemiki nie podejmie.
Ja mimo wszystko, życzę Panu czytelników i widzów krytycznych. Przyjemnie jest zbierać wyrazy uznania od przyjaciół i choć zapewne każdemu są one potrzebne, to myślę, że umiejętność wysłuchania, rozmowy, a nawet zjednania sobie tych, którzy mają zdanie odmienne, może być naprawdę satysfakcjonująca.
Pozdrawiam,
Zielona Trawka
-
2012/03/18 08:05:58
W ramach diety Ziemiana wymyślam
-
Gość: czytelniczka, *.dynamic.chello.pl
2012/03/18 11:01:02
Szanowny panie Marku! Od jakiegoś czasu śledzę wpisy na pana blogu, który urzekł mnie i treścią i stylem wzorowanym na staropolszczyźnie. Bardzo cenię pana działalność w zakresie tzw. slow-food, chciałabym mieć kiedyś okazję popróbowania pana serów. O pana udziale w omawianym wyżej programie dowiedziałam się z pana bloga. Obejrzałam go w necie i - niestety - muszę przyznać rację Zielonej trawce. Moim zdaniem program był nieudany, być może nie z pana winy tylko jego autorów.Jaki obraz pana osoby dostał widz tego programu (nie wiem czy prawdziwy?): osoby apodyktycznej, łatwo unoszącej się gniewem, nie informującej o zasadach, a potem do nich się odwołującej (vide: odebranie telefonów i laptopów, nie rozumiem dlaczego nie mógł pan wcześniej wyłożyć zasad np. korzystacie z komórek i laptopów tylko w określonych godzinach, poza tym czasem pozostają u mnie w depozycie, a pan wkroczył do pokoju młodzieży i zażądał oddania tych przedmiotów w imię zasad i nie zniżył się pan do ich wyjaśnienia). To tylko niewielki wycinek uwag, który mam do tego programu, zawinili twórcy, którzy chyba nie przemyśleli dobrze scenariusza, jestem też ciekawa, czy ten scenariusz był konsultowany z pedagogami czy też psychologami, bo wydaje mi się to bardzo amatorskie.
Życzę panu wszystkiego dobrego i nieobrażania się na osoby mające inne poglądy.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl