Blog > Komentarze do wpisu
byliśmy w Lidzbarku

No i byliśmy w stronach od naszych odległych na prastarej Ziemi Warmińskiej, gdzie snują się duchy Prusów i Jadźwingów, gdzie Krzyżak mieczem dzwoni z krwi o biały płaszcz ocierając. Kraina przecudna, dziwów pełna. My zaś nic jeno w luksusy subtelną ich wonią wabieni szybko bieżymy. Hotel Krasicki w gościnne swe progi nas przyjął, chlebem i solą powitał. Wszystko to zasługą panów Mirka Sienkiewicza i Jurka Wiśniewskiego, ludzi nadzwyczajnych, dlaczego zaś takich dalej wyjaśnię. Zaprosili nas w imieniu tej krainy na Dni Dobrego Sera, tak więc odmówić nie było można. Podjęli gościnnie, chlebem i solą, winkiem dobrym i jedzonkiem pysznym niezwykle, co dziełem Mistrza nade Mistrze Krzysztofa Mazurka było, czyli szefa kuchni zamkowej. Zapowiadało się perłowo. Przyszedł sobotni ranek, pogoda wycięła hołubca chichocząc złośliwie. Zwaliła namiot Spomleku do fosy, zbiła szyby w chłodziarkach, powaliła pomniejsze pałatki. Do tego zaś niebo na to zniszczenie płakać łzami deszczu zaczęło, wiatr poły podrywając zawywał. Przecie w taki ziąb pies z kulawą łapą tu  nie przyjdzie! Inni by się załamali, nosy zwiesili, po mysich dziurach się chowając. Para moich bohaterów cios przyjęła dzielnie, imprezę do wnętrza przeniosła, wici, że tak się stało wszem i wobec rozniosła. Ludkowie moi mili, Lidzbarczanie nie zawiedli, stawili się tłumnie, Burmistrz takoż człek godny zwijał się jak w ukropie, robił co mógł i roli podołał. Wspierał go dzielnie Marszałek Województwa.

Impreza co dwa dni trwała udała się tak, że lepiej nie można, wsparła go dzielnymi muskułami załoga Agrovisu nie patrząc na godziny, byli na każde życzenie. Dzięki tym zacnym ludziom mogłem porozmawiać z szefową KUCHNI, gdzie w ostatnim numerze moje zdjęcie, Madame Wrońską i jej niezwykle zacnym mężem Pawłem,

którego pióro wysoko cenię. Powiedziała na widok mojej wystawy - ach, to sławne Sery Grądzkie, ażem rumieńcem jako dzięcielina spłonął. Edyta Olszówka z apetytem pojadła Grądzkiego, mówiąc, że i owszem.

Marszałek Protas rzekł, że Francuzy mogą sobie z tyłu za moimi stać. Było więc miło niezwykle! Oświadczam więc wszem i wobec - za rok w Lidzbarku Warmińskim będę! Przy takich ludziach i takiej atmosferze miasto to godne miana Stolicy Polskich Serów Zagrodowych, Farmerskich czy jak je zwać będziecie. Chylę jeszcze raz przed organizatorami za niezłomność ducha czoła i wytrwałości życzę.

poniedziałek, 04 czerwca 2012, mag-43

Polecane wpisy

  • wojaże, wojaże

    No i ostatnio ganiam ja z Moim Szczęściem po świecie. Dzięki mojemu Marszałkowi wojewódzkiemu, pojechaliśmy do Berlina na Grune Woche. Ludzie, czegoś takiego ni

  • Encantado w pigwie

    No i proszę, wielcy tego świata się nie dogadali. Jak nie wiada o co chodzi, zawsze chodzi o pieniądze. Nie chcą się z nami dzielić tym co mają. Czy im się dziw

  • frustracie idź do kuchni

    Rzecz niesamowita, przeczytałem ostatnio, że jedna piąta Polaków jest sfrustrowana i tak naprawdę nie wie co ze sobą zrobić. Siedzą ci oni przed telewizorami, z

Komentarze
2012/06/04 22:29:10
Mnie to zdjęcia nie zrobił, taki on jest!
-
2012/06/04 22:51:41
No właśnie, brak mi zdjęcia emki1216.
A imprezy gratuluję i jeszcze raz gratuluję.
-
2012/06/04 23:06:11
He, he... Moja kuzynka tak relacjonowała spotkanie z Tobą, Marku : " Rozmawiałam z Ziemianinem, ale krótko tylko...bo mnie porzucił dla Edyty Olszówki " :):):)
-
2012/06/04 23:16:03
Beata, CELEBRYTA!!!;)
-
2012/06/05 08:43:37
a ja też bym chciała widzieć jak wygląda emka :-). pozdr
-
2012/06/05 09:26:07
A jak podobał się Sandomierz?
-
2012/06/05 09:47:00
nie jadłam sera Grądzkiego, jaki ma smak, bo ponoć zapach dość..., można go gdzieś kupić w Krakowie?
-
Gość: Beata, *.2-3.cable.virginmedia.com
2012/06/05 11:03:35
gratuluje
-
2012/06/05 17:47:11
mam wielu odbiorców w Krakowie. zamawiają, wysyłam paczki, otrzymują, chwalą
-
Gość: ZX, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/05 23:03:46
I ja tam byłem, wino piłem i ser jadłem. Wspaniały pomysł, super impreza - wyrazy szacunku dla organizatorów.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl