Blog > Komentarze do wpisu
styczeń, powstania czas, a ja je papryką

Zbliża się czas świętowania powstania, tego ze stycznia. A ja tak dumam czy jest co świętować? Moim przodkom co ruszyli w bój ziemię car zabrał, dwóch na Sybir wysłał, po domowych szufladach jeszcze znaleźć można czarną biżuterię z tamtego czasu, pamiętam naszyjnik z bardzo ciemnych granatów uwieńczony smolistym krzyżykiem z orłem jagiellońskim na nim rozciągniętym. Familia za ten zryw krwawą zapłaciła cenę. Gdzie indziej w świecie świętuje się wiktorie, o klęskach się pamięta i co najwyżej nauki wyciąga. Tym czasem tu proponuje się historię by politycznego przeciwnika przećwiczyć. Jedni ubraliby się w barwy białe, bo przecież czerwień nie przystoi. Gdy tymczasem właśnie to stronnictwo układowym było, z zaborcą dogadać się chciało, bój był im wstrętny. Tak to jest gdy Jarek w szkole nie uważał i z historii lekcji nie wyciągał. Jednak myśl naczelna mnie gnębi - po co kult wokół hekatomby czynić, świętować coś co myśl niepodległościową stłumiło, krwią gasząc ogienek. Tak wielką fetę bym wokół naszego Wielkopolańczyków zrywu zrobił. Jedyne co kraju ziemi ojczyźnie przysporzyło, mądre, z głową czynione, dało podwaliny armii II Rzeczpospolitej, która dzięki jej dzielności obroniła wschodnie rubieże.Ale nas za ten pozytywizm nie lubią, wolą to swoje romantyczne dumanie, śmierć za młodu, grottgerowską brankę. Cóż by gorycz na języku osłabić wziąłem papryczki w kolorach jaskrawych, Moje Szczęście kijaszkiem grzebiąc pestki z nich wygrzebało, minut kilka obgotowało, osuszyło i za pomocą gastronomicznej strzykawy wypełniło moją riccotą, kozią na ostro uczynioną, z czosnkiem, pieprzem cayenne i curry, potem całość w naczyniu ułożona gorącym olejem od Leszka Rutkowskiego z Góry Św, Wawrzyńca została zalana i do wystudzenia odstawiona. Po kilku godzinach jeść było można.Smaki pięknie się łączyły, słodkość, która po chwili ostrości miejsce ustępowała. Własna przekąska, nie z żadnego sieciowego marketu, bez chemii nijakiej a tydzień trzymać się może i jak świeża smakuje. Czy dłużej, co prawdopodobne, nie próbowaliśmy bo znikła, powstanie, to ze stycznia tonując.

piątek, 18 stycznia 2013, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2013/01/18 15:10:14
Ale to smakowicie wygląda... Kozi serek kremowy, mniam...
-
2013/01/18 17:30:21
papryczki są ostre ale wcale wcale się jedza
-
2013/01/18 17:44:42
Jakie smaczne kolorki
-
2013/01/20 19:26:17
widzę,że w tym gorącym oleju jeszcze się kilka uroczych dodatków znalazło. niestety nie wszystkie wydają mi się znajome. Rozpoznałam oprócz cebuli- świeży liść laurowy:-)
-
2013/01/20 21:25:29
kwiaty bazylii i lebiodki
-
2013/01/22 12:30:10
papryczki sa super.
Oleju nie znoszę.
Zrobię na smalcu.
Buziaki posyłam.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl