Blog > Komentarze do wpisu
wizyta włóczęgi i omółki

Sam sobie tym razem gościa zwiozłem. Był nim goszczący jako ten ptak przelotny w Poznaniu Zbyszek Kmieć włóczęgą zwany. Kiedyś "kudłaty", teraz zaś by na ten przydomek zasłużyć musi jeszcze sporo poczekać bo się latem na zero obgolił. We Dwór zjechał jak zawsze z fasonem i z gościńcem. Było tego półtora kilo świeżutkich omółków dwa dni wcześniej wyłowionych. Takie teraz czasy, chcesz to masz. Czekał wieczora by pora była odpowiednia i przystąpił do swoich czarów. Do brytfanny wrzucił ćwierć kostki masła, na to całą główkę czosnku, którego ząbki pracowicie zsiekałem, gdy to lekko się zezłociło wrzucił wcześniej umyte i z nadmiaru wodorośli obrane muszle. Pracowicie mieszał czekając czy wszystkie się prawidłowo otworzą, wtedy dolał słoik mojego przecieru pomidorowego, z naszych pomidorów lima robionego, a że na zimę to podsolony więc już nie przyprawiał. Na to wszystko chlusnął nie żałując śliwowicy łąckiej "siedemdziesiątki" prawidłowej dodając cienko skrojone suszone, greckie figi. Teraz przyszło jeno czekać by alkohol wyparował. Na stół zostały wydane, Zbyszek z naszej piwniczki wina dysponował po dobre roczniki sięgając.

Narzędzi żadnych potrzeba nie było. Po otwarciu drugą połówką muszli zręcznie zawartość się wydobywało sosem polewając. Mieliśmy we trójkę z Moim Szczęściem ucztę nie lada najlepszych stołów godną. Zbyszek posiedział, posiedział, odespał trochę, potem na węzeł autostradowy zawieźć się kazał a po trzech godzinach z niewielkim okładem meldował, że właśnie do Warszawy wjeżdża. Wagabunda taki, ale jakowyś urok w sobie mieć musi, że wyciągając rękę w dzisiejszych nieufnych czasach, podróżuje prawie zawsze na czas tam gdzie chce dojeżdżając.

wtorek, 22 stycznia 2013, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2013/01/22 22:01:02
Niecodzienny Gość, niecodzienne danie
-
2013/01/23 10:51:51
Uczta wielka. Pozazdrościć..Ja dzisiaj prozaicznie - piersi kurczaczka panirowane i z plastrem żółtego serka. Ziemniaczki do tego zapiekane i suróweczka z porów.
-
2013/01/23 11:16:52
i też smakowicie!
-
2013/01/23 15:53:28
a oni pili wino a ja paczałam tylko
-
2013/01/28 20:01:27
Nigdy nie jadłam żadnych małży. Bardzo żałuję. Za takie wiele bym oddała :-)
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl