Blog > Komentarze do wpisu
kurczak hamburski proszę raz

Dorosły nam kuraki, dorodne, takie po trzy i więcej kilo. Żywione były śrutą z naszych zbóż, zielonym co sobie nazbierały, piły jeno serwatkę. Mięsiste takie, że aż miło, to i myśmy postanowili popróbować. Świeżutki, natarty solą, do środka dostał ziół z ogrodu narwanych - bazylii, rozmarynu, mięty melisy, origano, lubczyku i tymianku. Zatkany zaś został całą, dobrą cytryną, ponakłuwaną i szpikniętą dwoma goździkami. Tak przygotowany powędrował do  brytfanny gdzie dochodził na parze,  na wolnym ogniu przez dwie godziny. Przed podaniem na piętnaście minut powędrował do pieca dla przyrumienia. Wyjęty roztaczał niesamowite aromaty, cytrynę całą wyssał, jeno miękka skórka została. Do towarzystwa dostał ryż ugotowany na sypko z kurkumą, więc pomarańczowy i słodziutką kalarepkę młodą z ogródka popyrkaną kilka minut z masełkiem z małą szczyptą soli.

Obiad był godzien dobrego, dworskiego stołu. Była z wizytą Pani Kasia Lwówecka, więc i sędzia naszych kulinarnych zdolności surowy.

Jadła z apetytem. Coś więc w tym kogutku hamburskim jest, brojlera po takim jedzeniu pogonić można, ten jak mielony papier toaletowy, tamten aromatyczny, soczysty, w ustach się rozpływający.

niedziela, 30 czerwca 2013, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2013/07/01 21:06:49
Jak w tytule!!:)
gregg (żeby nie było wątpliwości do kogo donieść!)
-
2013/07/02 15:29:02
Kurczaka prezentuje się bardzo ładnie, pozdrawiam
Polecam też takiego
inews.com.pl/WordPress3/kurczak-po-wiedensku
-
2013/07/03 10:26:13
chętnie skorzystamy :)
-
2013/07/04 19:56:23
Takiego przepisu nie znałam. Musi być pychotka. Wypróbuję przy okazji.
-
2013/07/16 11:00:32
I znowu żem schlapała śliną klawiaturę...
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl