Blog > Komentarze do wpisu
z serami w Lidzbarku

Trzeba było się zebrać, konie do wozu zaprząc i w świat ruszyć. Ten przecie na moje sery czeka! Tym razem, jak co roku odwiedziliśmy Lidzbark Warmiński. Daleko tam z naszej wsi jak diabli. Unia jeno częściowo pomogła, bo na jednej trzeciej drogi, tej ostatniej, jej pieniędzy nie widać. Wąsko i dziurawo, a jak się zdarzy, że jakowyś większy wóz jedzie to już za nim kolejka się tworzy i nic nie poradzisz. Narzekać jednak nie ma co, w piątek w sam raz, wczesnym wieczorkiem dojechaliśmy. W sobotę zaś odpaliła jako ta rakieta fetą pełną na pięknym niebie serowarska impreza. Jest to jedyna w naszym kraju, taka, która w całości poświęcona jest małym rodzinnym serowarom. Nie było tam żadnej wielkiej firmy mleczarskiej, z tych co to przerabiają dziennie dziesiątki tysięcy litrów. Nie to, że by nie chciały. Oj gotowe były niezły pieniążek na ladzie położyć by tam wejść. Lecz drzwi zamknięte , to nasze pole jest i basta! Zjechało się nas tam dobrze ponad dwudziestu. Wielu miało do "przedeptania" więcej kilometrów niż my, z Moim Szczęściem, ale dali radę. Pogoda i publiczność dopisały. Piękna Ziemia Warmińska przyjęła na otwartym sercem. Było tam wszystko - od ekstrawagancji pełnej, czyli serów moich, po oscypki Wojtusia Komperdy, ciekawych "starców" Mariusza Purgały, pysznych kompozycji stowarzyszenia "Macierzanka" czy "Burych Misiów". Każdy mógł znaleźć coś dla siebie, do tego i nauka była na warsztatach. Uczyli mistrzowie ze Szwajcarii, Francji, dzielili się swymi doświadczeniami Litwini. Żyć nie umierać, taka zabawa. Jeśli tylko uda się Wam ludkowie rostomili wyrwać na Warmię na początku czerwca w przyszłym roku już teraz Was zapraszam. Zobaczycie piękny hotel we włościach Biskupów Warmińskich, na brukowanym dziedzińcu zaś zobaczycie młodych ludzi w zielonych koszulkach w napisem Agrovis, niezmordowanych. miłych i uśmiechniętych. Jak tylko będą mogli tak Wam pomogą, tej to firmie zawdzięczamy bowiem tę cudną imprezę. Organizują ją Jurek Wiśniewski i Mirek Sienkiewicz (zdjęcie tytułowe), ludzie wielkiego serca dla nas serowarów. Robią to nie dla korzyści, bo z własnej kabzy do niej dokładają, uczestnicy bowiem za nic nie płacą, a z miłości do tego co z mleka zrobić można. Po staropolsku więc się Wam w pas kłaniam polepę piórem zamiatając.

Dzięki za to co było czekając na więcej. W imieniu swoim i moich przyjaciół już Wam mówię - w przyszłym roku, jak Bóg zdrowie da też zjedziemy w te gościnne progi!

poniedziałek, 10 czerwca 2013, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2013/06/10 15:58:09
Dlaczego to jest tak daleko???
Muszę coś pomyśleć żeby taką imprezę organizować co roku gdzieś u nas!
Jak w końcu do Was podjadę - to na cenne rady na ten temat liczę!
Pozdrawiam!
gregg
-
2013/06/10 16:41:23
Organizuj, jak najbardziej, a jak krzykniesz POMOŻECIE? Pomożemy i to na pewniaka
-
2013/06/16 15:57:05
Te sery wyglądają tak apetycznie... szkoda, że u nas nie ma takich imprez.
-
Gość: Henryk Piękoś, 78.155.28.*
2013/06/18 18:34:01
Panie Marku....nie przesadza Pan z tymi Mistrzami? Mistrz, to według mnie ktoś, kto czegoś nauczył a ja.... Za to od Pana wszyscy powinni się uczyć Charyzmy, do tego posiada Pan wrodzony talent do tworzenia czegoś wspaniałego, co nie daje się streścić w dwu słowach....Uroda tego blogu polega na prostocie i pięknie słowa, które rzadko dziś słyszymy.
Pozdrawiam z kraju tych.... mistrzów.
-
2013/06/19 09:53:30
Panie Henryku! dzięki za takie słowa. jużem myślał czy tej epistolografii nie zaprzestać w czasach gdzie na wszystkich polach zwycięża tabloid. ale po takich słowach sił przybywa.
-
Gość: Henryk Piękoś, 78.155.28.*
2013/06/21 18:37:00
vimeo.com/68682143 Panie Marku polecam, szczególnie pierwsze ujęcia od 10-ej sekundy do 34-ej o kapłonie....cóż robię reklamę , ale wspaniałemu przedsięwzięciu jakim jest Cyfrowa Biblioteka Narodowa.
Szczęść Boże, z prawdziwych słów znaczeniem.
-
Gość: Henryk Piękoś, 78.155.28.*
2013/06/21 18:43:09
i pierwszy link do zacnej książki www.polona.pl/item/914479/9/
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl