Blog > Komentarze do wpisu
imieniny u Rafałowstwa
 

 

I dzisiaj Was Szanowni Moi Mili zaskoczę. Nie będzie o tym co się w mojej kuchni dzieje, choć rzecz jasna obiecuję, że przed  Wigilią o specjałach coś upiszę. Tym razem zajrzę do naszych przyjaciół Honoraty i Rafała, z którymi regularnie, poza chorobami, jak na Dwór przystało w brydża grywamy. Zaprosili ci nas oni na wspólne imieniny do swojej Róży.Moje Szczęście z miasta tego dnia zjeżdżało, więc głodne było. Tom i je nakarmił ze świeżo zmielonego mięsa kotlecikami, gdzie oliwa z oliwek łącznikiem była, bez jajka, z tartą bułeczką, kawałkami dobrego czosnku. I tu błąd był popełniony karrrrdynalny! W Róży czekało nas przyjęcie, a mnie trudno zaskoczyć byle czym, książęcego stołu godne. Najsamprzód wjechała kaczka, swojego chowu, dobrze mięsna, bez tłuszczu nadmiaru. Natarta przyprawami, solą, pieprzem białym odpoczęła sobie, dopiero nadziana w pełni jabłuszkami kwaśnymi ze słodyczą w drugim planie, boskop najlepszy, zamknięta dobrze, lekko wodą podlana poszła do piekarnika na  170 stopni nagrzanego. Pilnowana była przez dwie godziny pieczenia, obracana i cały czas wilgotna. Dopiero ostanie półgodziny otwarta przez co skórki chrupiącej dostała. I tu nastąpiło clou programu - pokrojona została dzięki ostremu nożowi w regularne plastry w poprzek z zachowaniem jabłuszek, które takoż przecięte zostały!

 

Jako dodatek Honcia zaserwowała własnoręcznie robione buraczki - tarte i w kawałkach, smakowitości wielkiej.

 

 

Jeśli myślicie, że na tym uczta się skończyła, jesteście w błędzie. Na stole stał tatar usiekany z sarniej polędwicy, świeżutki, obok garście cebulki, kiszonego ogórka. Żółtka z jajek od własnych kurek, więc bez salmonelli, już wcześniej wraz z niewielką ilością soli i czarnego pieprzu wmieszane zostały. Mięso błyszczące było, lśniło ciemną barwą zaś smakowało tak, że człek jam mizerny oderwać się od talerza nie mogłem.

 

 

Dalej wędzona polędwiczka w carpaccio skrojona, obok kiełbasa podwędzona na owocowym drewnie, grusza ponoć najlepsza.

 

 

Do tego sałatka ze świeżych warzyw - na sałacie leżała pomarańcza albo mandarynka, pomidorki koktajlowe, ser gatunki nie pamiętam. Całość polana była doskonałym aceto balsamico i posypane prażoną cebulką. Jeżeli składnik jakiś ominąłem, Honorata niech podpowie. Sałata była przepyszna, a prażona cebulka nadała jej niezwykłego posmaku. Honorata PROSZĘ o przepis.

Wszystko zaś winem było podlewane przez gospodarza wykonanym z owoców wszelakich. Ludkowie rostomili - takem się opakował, że trudności w poruszaniu miałem, ale przyznam się szczerze, oprzeć się nie mogłem.

piątek, 20 grudnia 2013, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2013/12/23 06:33:35
Radosnych, pogodnych Świąt.
-
2013/12/23 09:13:28
i Tobie Hanulka wszystkiego co najlepsze
-
2013/12/23 13:55:48
Pochłonęłam ten opis i poczułam się strrrasznie głodna, a tu suche buły w domu (przecież się nie chyce wigilijnych potraw). Dlatego nie powinieneś nas Ziemianinie katować przed świętami tak sugestywnymi opisami pyszności!
Wszystkiego, co najlepsze i pysznego jedzonka życzy świątecznie Marzynia!
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl