Blog > Komentarze do wpisu
smaki dzieciństwa - wędzonka

Pamiętam jak mój dziadek, a było to lata,lata temu, na naszej działce letniskowej budował wędzarnię. Służyła mu do tego stara metalowa beczka. Wkopywał ją lekko w ziemię, odprowadzał trzymetrowy kanał, który biegł poniżej gruntu i kończył się paleniskiem. Góra beczki przykryta była lnianym workiem, w nacięciach mieściły się kije, na nich wisiało to co aktualnie było utrwalane. Mieszkaliśmy nad jeziorem, brałem wędkę, szedłem na noc z rosówkami, rano wracałem z węgorzami. Niektóre takie jak mój ówczesny biceps. Dziadek brał je wycierał w soli, gdy posnęły patroszył, wrzucał do zrobionej przez siebie marynaty. Na litr wody łyżka stołowa i jeszcze pół soli z Wieliczki, wtedy taka była. Dorzucał trzy łyżki kwiatu majeranku, łyżeczkę namoczonego przez noc kminku razem z angielskim zielem i jagodami jałowca, każdego po cztery. Tam sobie węgorz leżał w chłodzie przez dwa dni przyduszony kamieniem by nie wypływał. Potem odsączony i dobrze wytarty szedł do beczki. Dziadek był zwolennikiem zimnego dymu. W palenisku leżało kilka szczapek pozostałych po przerzedzaniu ogrodowej jabłoni, te zaś przykrywane były zrębkami z wiśni i gruszy. Pracował nad beczką też dwa dni. W nocy palenisko stygło by rano znowu się rozniecić. Temperatura w momentach najwyższego płomienia nie przekraczała 40 stopni. Wyjęta z beczki ryba rozpływała się w ustach. Tak samo dziadek postępował z boczkiem, ten musiał być gruby, dobrze poprzerastany, mięsny. Dziś gdy wspominam tamte czasy, łzy się do oczu cisną. Zawdzięczam Jemu łatwość z jaką dziś produkuję utrwalane sery, szynki i polędwice. No i teraz co mnie spotyka ze strony brukselskich urzędasów. Pomysłów dziadka realizował już nie będę bo podobno niezdrowe a oni o moją kondycję dbać gotowi. Tyle, że znajomy lekarz tak na ucho rzekł mi, iż jednorazowe zjedzenie kilograma wędzonki odpowiada wchłoniętej przez ludzki organizm ilości substancji smolistych z jednego papierosa. Widział kto kiedy Gargantuę co takie góry ucztując za jednym razem pochłania? Tak mnie się wydaje, że jak n ie wiadomo o co chodzi, chodzi zawsze o jedno. Jakiś jeden czy drugi międzynarodowy koncern sporo się obłowi na sprzedaży kąpiółek do kiełbas, które sprawią, że będzie się nam wydawało, że naturalne jemy chemię pochłaniając. Zaś ci co już na naszym rynku siedzą karmiąc nas skrawkami zwanymi MOM a potem na parówki przerabianymi, tłuste swe łapki zatrą. Ich lobbyści w Brukseli konkurencję im przerzedzą. Oświadczam, że jak przez nieudolność rządzących zniknie oscypek, odejdzie wędzona, polska śliwka, zaczną upadać małe, tradycyjne masarnie, to również wyparuje taka jedna polska partia mieniąca się obrońcą interesów polskiej wsi.

niedziela, 19 stycznia 2014, mag-43
Tagi: wędzonki Unia

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

  • Wędzone uda kurczaka, sous vide

    Wędzone uda kurczaka, sous vide Składniki: uda kurczaka sól kamienna pieprz rozmaryn trawa żubrowa miód Z ud zdjęć skórę. Uda solimy na sucho używając 25-30g

  • Niemiec, Ruski, dwa bratanki...

    Nie pierwszy raz pokazali, że mają w rufie wszystko i wszystkich kiedy chodzi o własny biznes. Jak trzeba, to Niemcy będą wołali o konieczności dbania o interes

Komentarze
Gość: Andrzej N., *.dynamic.gprs.plus.pl
2014/01/19 14:23:48
Mój drogi, Też mam na wsi piękną wędzarnię i tych idiotów brukselskich mam w ostatnim odcinku przewodu pokarmowego. Pozdro!
-
2014/01/19 14:51:22
Marku piszesz o pysznościach. Zgadzam się z tym co piszesz o (nie)kochanej Brukseli. Z drugiej strony polskie posły pasibrzuchy przespali lubi nie zrozumieli to co uchwalają, a teraz biją w tarabany i ministra od rolnictwa obrzucają błotem i krzyczą by pomógł. A co do węgorzy pamiętam jak jeździłem do Babci do Trzebiatowa, mój kuzyn wędził węgorze w identyczny sposób tylko miał nie beczkę a murowany dół, a węgorze grube jak ręka czyściliśmy trocinami. Boże ile ja się wtedy węgorzy najadłem.
-
2014/01/19 15:42:42
Tylko 2 razy wżyciu jadłam wędzonego węgorza i było to niebo w gębie. I ja też będą miała wędzarnię i tez mogą mnie pocałować!
-
2014/01/19 18:57:15
Jasne, że chodzi o pieniądze.
U Francuzów może jeszcze chodzić o kobietę, ale to już inna sprawa.
-
2014/01/22 13:30:07
I u mnie z dziada pradziada wędziło się, wędzi i wędzić będzie;-) Te szyneczki i polędwice przynoszone przez Tatusia do domu z wędzarni, jeszcze ciepłe. Od razu odbywała się kontrolna degustacja. To jest nasz, przez nas wykonane i to nie jest nasze osotatnie słowo:)
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2014/01/25 00:35:01
Ale smakowicie wyglądają, aż ślinka cieknie:)
-
2014/01/26 15:32:25
No cóż - oni sobie, a my sobie.
Ja sam sobie wędzę, koledzy też - te wędzenia to są super-spotkania, pogaduchy do rana, wymiana przepisami, próby, eksperymenty kulinarne, no i oczywiście czytanie książek (rękopisy też czytamy!) - a pomysłowi urzędnicy nie będą mi NIGDY dyktować, co ja na swoim placu robić mogę!
...i nawet nie pozwolę im się w d..pę pocałować, bo na ten zaszczyt trzeba sobie zapracować!!!
Pozdrawiam i wszystkiego wędzonego życzę!:))
gregg
-
Gość: Kneź, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/01/28 00:47:28
Wędzę i wędzić będę, tak jak wszyscy przodkowie, jednak kupić dobra wędzonkę będzie coraz trudniej.
Mam nieodparte wrażenie, że państwo zaczyna mi już do garnka włazić, a tego nie lubię.
Pozdrawiam zadymiarzy! :D
-
2014/01/28 08:26:55
państwo już wlazło wszędzie, wcisnęło się w najmniejszą dziurkę, chcą wiedzieć i to zapisują, co robimy, gdzie robimy i z kim. tego co teraz mamy nawet Orwell by nie wymyślił.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl