Blog > Komentarze do wpisu
chłodnik kolorem wiosny

v

Mimo, że temperatura nas nie rozpieszcza postanowiłem - robię chłodnik! Pola już obsiane, został jeno kawałek pod proso, to ziarno musi pójść w ziemię dobrze wygrzaną. Jeszcze chwila, jeszcze dzień, dwa i puści, Pan Bóg da słoneczku poświecić by oczy cieszyć. No ale revenons a nos moutons, czyli jak mawiają żabojady wracajmy do tematu. Bazą mojego chłodnika był kefir wyprodukowany przy pomocy grzybka tybetańskiego. To takie dziwne białe kuleczki, które się chętnie mnożą w mleku moich kóz. Odsączam przez sitko, byle nie metalowe po jednej dobie ich pracy i mam pyszny, lekko kwaskowaty, gęsty mleczny napój. Był tego litr, obrałem dobrą garść świeżych, ledwie co zebranych rzodkiewek, jakby mierzyć sklepową miarą - pęczek, zsiekałem je bardzo drobniutko, podobnie pięć kiszonych ogórków z mojej piwniczki. Twarde, jędrne, dobrze zrobione, na pewno i dzięki temu, że bez nawozu uprawiane. W tym samym czasie narwałem wiązkę boćwiny. Buraczki były malusie, ale nie one najważniejsze, ciąłem drobno łodyżki i listki, wrzuciłem do lekko posolonej wody i krótko zagotowałem by zmiękły. wtedy odsączone, ale nie do końca wrzuciłem do kefiru. Na to poszedł jeszcze młodziuchny koperek z ogródka. By towar zagęścić ugotowałem na twardo dwa gęsie jaja. Wiem, że nie każdemu dostępne, więc mogą być cztery kurze. Poszatkowałem na drutach w kółku i wrzuciłem. Wyjaśnię jednak dlaczego lepsze gęsie - ich białko po ugotowaniu twardsze i miło ustępuje pod zębami przy jedzeniu. Teraz pozostało jeno dosolić morską solą z Adriatyku i dodać świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Potrawa była gotowa. Jednak wydawać jej od razu nie należy. Niech sobie postoi przez minimum dwie godziny w zimnej spiżarni. Wtedy smaki sobą przejdą na wzajem, stworzą boską, gęstą masę pieszczącą podniebienie. Dodam jeszcze jaka przewaga mojego tybetańskiego grzybka nad zwykłym kwaśnym mlekiem. Otóż gdy zwykłe po kilku godzinach zawsze się rozdzieli, gęste na spód opadnie, wodniste pójdzie na wierzch. Mój nawet drugiego dnia będzie jednolity. Smacznego Wam życzę i idę znowu kilka łyżek tej witaminowej bomby spałaszować.

poniedziałek, 12 maja 2014, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2014/05/13 09:39:03
Nie ma nic lepszego od dobrego chłodnika. A kiedy jest jeszcze robiony na własnym kefirze, to już pyszny obłęd! No i gęsie jaja... słów brak! PYSZNOŚCI!
-
2014/05/13 18:48:59
No i jak teraz zrobić pospolity chłodnik na prostackim kefirze z Intera ? :/
-
2014/05/14 06:42:15
Jeszcze w tym roku chłodnika nie robiłam. Może po powrocie z wypoczynku.
-
2014/05/19 03:51:13
Ja na razie tylko myślę o chłodniku, bo sakrucko u nas zimno i leje :-(
-
2014/05/19 09:05:39
idzie słońce! będzie lepiej
-
2014/06/07 10:05:28
Dlaczego cisza ?
Nic nie gotujesz?
Nic nie jesz ?
-
2014/06/07 10:05:50
Dlaczego cisza ?
Nic nie gotujesz?
Nic nie jesz ?
-
2014/06/09 08:58:19
dzieje się, dzieje. tylko, że ostatnio cały czas w drodze. ruszyło koło festiwali smaku. ale obiecuję, że się poprawię
-
Gość: , *.connectit.pl
2014/06/24 12:06:10
mistrzu czekam niecierpliwie na dalszy ciąg
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl