Blog > Komentarze do wpisu
Było Gruczno i łza się w oku kręci

Niestety, miło było ale się skończyło. Znowu rok trzeba czekać by się powtórzyło. Oświadczam wszem i wobec - Gruczno jest jedynym festiwalem z odbytych do tej pory, który trzyma poziom. Zasługa to grupy zapaleńców-wolontariuszy z Jarkiem Pająkowskim, zwanym "Pająkiem", którzy co roku tkają tę misterną sieć. Wszystkie pozostałe podupadają na zdrowiu, albo się kończą. Piękne Wdzydze Kiszewskie z ich skansenem zarżnięto. Bilet wstępy wywindowano na 15 zeta. Wejdzie czteroosobowa rodzina, sześć dyszek pada, coś wypiją, zjedzą, stówy nie ma, gdzie tu zostawić coś na zakupy. Wystawcy klęli na czym świat stoi i odgrażali się, że w przyszłym roku nie przyjadą. Poznań wywindował ceny domków na niebotyczny poziom, nie zachowując się przy tym fair wobec tych, którzy ten haracz zapłacili. Czysta komercha, żaden slow food, żadne szerzenie idei, tylko nabijanie kabzy. Tak więc zostało Gruczno i nie zawiodło. Po pierwsze ścisła weryfikacja wystawców, z ulicy się tu nie dostaniesz, po drugie atmosfera, przyjaźni ludzie, służący pomocą. Alejka serowarów jak zwykle wypełniona po brzegi, same pyszne smaki. Sylwia i Rusłan ze swoimi frontierami, prawdziwe koryciny dające się zjeść, Mariusz Purgał i jego pyszności w tym klasztorny z najwyższej półki, sery Bożenki Sokołowskiej, dla miłośników serów świeżych łapiące za oko piękne wynalazki Kaszubskiej Kozy. Przytulił się do nas Ojciec Patryk, zacny Benedyktyn ze swoimi nalewkami służącymi ku zdrowotności. Tłum więc walił liczny i miał po co. Moje rzecz jasna przyciągały zapachem, dzieciaki przechodząc obok zatykały nosy, ale dorośli wciągali aromaty z lubością. Przyszedł Jean Bos twierdzący, że moje to najlepsze na świecie, jadł te najostrzejsze, którym sam nadał nazwę - Onuce carskiego sołdata i coś w tym było. Posilaliśmy się żurkiem Jaśkowej Zagrody, pierogami od Piotrka Lenarta z jagnięciną, lodami od Misia. Brakło jedynie filii Togi i jej winiarenki z Piotrkiem Michalskim, ale to nadrobimy w Lublinie, któy przed nami. Teraz tylko wypada tęsknić cały rok by wrócił klimat Gruczna.

środa, 27 sierpnia 2014, mag-43
Tagi: Gruczno

Polecane wpisy

Komentarze
2014/08/27 12:11:51
Wspaniale :)
A kiedy będziecie w Lublinie ?
-
2014/08/27 15:22:28
rzecz jasna jedziemy by usłyszeć Dziewczynę o perłowych włosach a stoisko będzie się mieściło w zabytkowym browarze Perły
-
2014/08/30 11:00:29
Z tymi onucami to jest coś na rzeczy... wiem, bo raz wieźliśmy sery z Francji, pamiętam, jak "cofło" celnika, jak wsadził głowę :-D
-
2014/09/13 13:52:22
pyszności , pomimo iż zapachy raczej odstraszające ;)
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl