Blog > Komentarze do wpisu
przyjęcie na dziesięć fajerek

Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozedrgana, nie potrafiąca usiedzieć na miejscu, poza tym beserwiserka, czyli wszystko wiedząca najlepiej, trudna osóbka. Między nimi Paulina, żona Maćka, spełniona matka Polka z uśmiechem obserwująca słowne zmagania tej dwójki. Oni zaś to znani blogerzy winno kulinarni - Wino na Widelcu. Nie będę się więc rozpisywał na temat kurczaków zrobionych przez Moje Szczęście, wyluzowanych pięknie i faszerowanych. To zrobią oni, ja jeno uzupełnię. Na pierwsze bowiem podałem zupę. Najpierw był rosół sklarowany,zmienił się w galaretkę w lodówce, dodałem do niego moje kiszone ogórki mocno starte, całe pół kilo na 1,5 litra już rozgrzanego. Zgodnie z tradycją powinienem całość zagęścić ugotowanym i skrojonym w kostkę ziemniakiem. ja natomiast w grube sześcianiki przygotowałem cukinię, którą wrzuciłem na głęboki olej i zasmażyłem, wyciągnąłem na papierowy ręczniczek, dobrze odsączyłem z tłuszczu i wtedy wzbogaciłem nią zupę.

Wystarczyło zaciągnąć śmietaną i było pysznie. Moje Szczęście warzywa z rosołu rozdrobniła z kalafiorem, dorzuciła posiekanego szpinaku, dodała ziaren słonecznika, posoliła, popieprzyła, zakurkumiła i zaczosnkowała, ale lekko. Włożyła to do ciasteczkowych foremek i zapiekła.

Wszystkie te cuda przyrządzone były po to by wzbogacić winną ucztę, bowiem Maciek wyciągnął z piwniczki aż 6 butelek (!) win różnorakich do testów. Było więc co degustować. Do tego dodać należy deser sporządzony z czystego świeżaka, melona Galia, malin z krzaka, oliwy truflowej i rzecz jasna naszej konfitury pomarańczowej. Całość ozdobiona kwiatami pysznogłówki i floksa.

Zwieńczeniem dzieła była deska serów. Ale o łączeniach smaków poczytacie na stronie Wina na Widelcu.

niedziela, 10 sierpnia 2014, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • kluseczki z riccotty

    Ruszyłem ze żniwami. Przyjechała pierwsza przyczepa z wykoszeniem tzw przyczy, czyli skrajów pola. Jęczmień ozimy powinien sypać. Cóż z tego, kiedy spekulanci d

  • trochę mnie zatkało...

    No i tak to bywa czasami, że człeka przytknie tak, że ni dechu złapać nie może. Tak to i ze mną było. We Dworze praca rwała się jako ten ogień w rękach. Sianoko

Komentarze
2014/08/10 19:31:30
Ale smakołyki! - rosół cudny, a kwiatuszki w deserze zabójcze!!
Mniam, mniam!
Pozdrawiam Was serdecznie!
gregg
-
2014/08/10 20:50:26
Całość godna królewskiego stołu. Cudnie podane, aż oczy się śmieją i ślinka kapie... :D
-
2014/08/11 19:08:42
Pana Szczęście ma wspaniałe pomysły :-) Taka uczta godna stołu każdego ziemianina...
-
2014/09/30 09:32:42
Wow! To dopiero przekąski :D Kurcze zdecydowanie zaburczało mi teraz w brzuchu. Dzisiaj mam jednak kuchnia amerykańska będzie w menu. Mamy firmowe wyjście do restauracji Road. No ale takich smakołyków jak Twoje również bym z wielką chęcią skosztowała.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl