Blog > Komentarze do wpisu
wojaże, wojaże

No i ostatnio ganiam ja z Moim Szczęściem po świecie. Dzięki mojemu Marszałkowi wojewódzkiemu, pojechaliśmy do Berlina na Grune Woche. Ludzie, czegoś takiego nie widziałem dawno! Jak za dawnych, komuszych czasów gdy czerwcowe Targi w Poznaniu były jedynym okienkiem na świat, szło się tam choćby powąchać zakazanych zapachów, tak tam za własne pieniądze przez dziesięć dni maszeruje tłum ludzi, jeden przy drugim, rządek w rządek, że się przepchnąć nie można, próbują, smakują, kupują jak im się co zda. Ceny takie, że nie pytaj. W pawilonie Moskwician kieliszeczek gorzałki, przyznać trzeba, że dobrze zmrożonej dwa Eurasie! I jeszcze w kolejce stoją. Niemcy wystawili swoje piwa, na deskach kolekcja kapsli, każdy od innego a są ich tysiące. Od zaprzyjaźnionego Mongoła spróbowałem kusztyczek wódeczki podanej w srebrnej czarce i ichniego piwa. Jedno i drugie zaręczam, że przednie. Moje sery szły jak te ciepłe bułeczki. O dziwo amatorów znajdowały te najbardziej dojrzałe, przyciągające zapachem z kilkunastu metrów. Jak mówił o nich mój serdeczny komilton, ongiś kucharz Króla Belgów Jean Bos - Marek to onuce carskiego sołdata, ale te spod Berezyny! Ale kupowali i nie narzekali. Polskie stoisko jakie było, takie było, żyło tylko i wyłącznie dzięki wystawcom. Szanowne Ministerstwo wystawiło sobie metrów wiele, tyle, że nic się tam nie działo. Jakieś smętne mało aktualne biuletyny, foldery niczego nie dotyczące i góra jabłek nie wiadomo od kogo i jakich gatunków. Oficjele przyjechali na otwarcie, napili się, poklepali po ramionach i wyjechali. Gdzie indziej inaczej to wyglądało. Widać było wsparcie państwa dla producentów żwyności. Począwszy od maleńkiej Łotwy, czy Estonii na Wielkiej Brytanii czy gospodarzach skończywszy. A podobno polski eksport żywnością stoi. Nic to otarłem się o wielki świat, widziałem wiele i wiele się nauczyłem. Może coś się uda przenieść na grunt mojej serowarni. Ale to będzie już inna opowieść

piątek, 30 stycznia 2015, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Andrzej Niczyperowicz, *.icpnet.pl
2015/01/30 15:19:02
Super! Czy to ten sam Twój ulubiony Marszał, który sobie Pałac buduje za ćwierć miliarda i dorzuca małe milioniki z Twojej i mojej kieszeni na hiszpańską kinową superchałę?!
-
2015/01/30 16:33:45
ano tak ten sam ci on!
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl