Blog > Komentarze do wpisu
List do Marka: Moja fasolka, która z Bretanią ma mało wspólnego

Od przyjaciela mojego Andrzeja, smakosza jakich mało, otrzymałem list a w nim przepis, którym się z Wami dzielę. W liście było zdjęcie nastrojowe. A oto i przepis i zdjęcie:

SKŁADNIKI: 50 dag Pięknego Jasia, 10 dag świeżego boczku, 10 dag boczusia wędzonego, 10 dag karkówki bez kości, 2 kiełbasy śląskie, duża cebula, mała marchewka, 3 ząbki czosnku, ćwiartka dobrego przecieru pomidorowego lub zmiksowanych włoskich pomidorów pelati, 2 łyżki koncentratu pomidorowego, 5 - 6 ziarenek ziela angielskiego, 2 listki laurowe, po 2 szczypty kminku i cząbru.

"Jak doskonale wiesz, mój kamracie przy garach, fasolka po bretońsku jest potrawą typowo polską. Na północy Francji – twierdzi z całą mocą zaprzyjaźniony smakosz z Bretanii, Yann Gontard - dość często szykuje się zupełnie inną potrawę. Składa się ona z gotowanej drobnej fasoli, przysmażonych na oliwie obranych i wypestkowanych pomidorów, cebuli i czosnku. Całość na koniec podlana jest białym wytrawnym winem.
Tę, którą warzyliśmy wspólnie w ogromnym garze, w starodawnych czasach za komuny, u mnie na poznańskich Garbarach, była prawdziwą fasolką po bretońsku (o czym te niedouki kulinarne z Bretanii nie wiedzą), i taka fasolka jest po poznańsku, ale dla uniknięcia zamieszania w nazewnictwie zostańmy przy starej, i niesłusznej nazwie. Wtedy - w tych trudnych czasach - sztuką było zdobycie Pięknego Jasia oraz wkładu mięsnego. Teraz ogromne ziarna tej królewskiej fasoli kupuję na Placu Bernardyńskim. I tu jest sprawa zasadnicza: sprzedawany w sklepach i marketach Piękny Jaś, wcale nie jest piękny. Jest to zazwyczaj malutki, pomarszczony zdechlak fasolowy. Zaklinam Cię - poszukaj naprawdę Pięknego Jasia! 
W przeddzień umyj Jasia, i zalej dużą ilością wody; będzie ją ciągnął jak smok. Następnego dnia ugotuj fasolę w tej samej wodzie, dodając - dopiero po zagotowaniu i dokładnym zdjęciu szumówką piany - soli do smaku, paru ziarenek angielskich, dwóch listków bobkowych i trzech ząbków zmiażdżonego czosnku. Jasiek gotuje się bardzo długo na małym ogniu, dlatego co pewien czas uzupełniaj wyparowaną wodę. Jak mu dasz za dużo ognia - to popęka.
Teraz smaż na patelni surowy, pokrojony w kostkę, boczek, potem pokrojoną, przerośniętą tłuszczykiem, karkóweczkę, kiełbasę i boczek wędzony. Wyjmij tę smażeninę i dorzuć do pyrkoczącej na wolnym ogniu fasoli. 
W wytopionym na patelni tłuszczu smaż pokrojoną w drobną kostkę dużą cebulę, jedną marchewkę - i też dorzuć do garnka z fasolą. Gdy fasola jest już miękka, ja dodaję swojski przecier pomidorowy z plantacji w Lubochni i dwie łyżki koncentratu pomidorowego. Solę jeszcze raz do smaku, bo Jaś połyka sól w trakcie gotowania, doprawiam kminkiem (jeśli Twoja Pani nie znosi kminku, oszukaj Ją i dodaj kminku mielonego, bo nie daj Bóg znajdzie ziarenko i zrobi awanturę) i cząbrem. Lekko jeszcze całość gotuję, mieszając drewnianą łyżką, bacząc pilnie, by nie uszkodzić ziaren i żeby potrawa się nie przypaliła. Nigdy nie stosuję zagęszczacza z mąki, co robią zbrodniarze kulinarni w knajpach, bo długo gotująca się fasola w pysznym sosie mięsno-pomidorowym jest z natury rzeczy należycie gęsta. Najlepiej zrób dwa razy więcej tej mojej fasolki. Po pierwszej porcji wszyscy żądają dokładki. A.N. "

poniedziałek, 23 lutego 2015, mag-43

Polecane wpisy

  • wojaże, wojaże

    No i ostatnio ganiam ja z Moim Szczęściem po świecie. Dzięki mojemu Marszałkowi wojewódzkiemu, pojechaliśmy do Berlina na Grune Woche. Ludzie, czegoś takiego ni

  • imieniny u Rafałowstwa

    I dzisiaj Was Szanowni Moi Mili zaskoczę. Nie będzie o tym co się w mojej kuchni dzieje, choć rzecz jasna obiecuję, że przed Wigilią o specjałach coś upiszę. Ty

  • świnia pieczona w dole

    Nadeszła połowa września, czas Dnia Korbola w naszej wsi. Postanowiłem imprezę ubogacić.Jeden koło stukilowy kaban dostał w łeb i wyprawiony pięknie. Potem Moje

Komentarze
2015/02/24 22:02:24
Pozwolę sobie skorzystać z tego przepisu i porad - powoli i krok po kroku...
...bo uwielbiam dobre jedzenie - a TA fasolka taka mi się wydaje!
Pozdrawiam!
gregg
-
2015/03/04 04:35:28
Panie Marku,
czesto do Pana zagladam i jestem pelna podziwu i wielki uklon w Pana strone za propagowanie zdrowego zywienia i powrotow do starych i sprawdzonych receptur.
Fasolka po bretonsku, ha! Mysle, ze smakosz z Bretanii ma racje, no ale jak nas Polakow przekonac do ichniejszych przepisow.
Przepis Pana przyjaciela jakze polski, taki nasz, pyszny, jednak po naszej fasolce mamy rewolucje, poniewaz;
fasola (bialko) roslinne + mieso (tez bialko) zwierzece = puszczanie wiatrow, wzdety brzuch itd. zadne kminki nie pomoga:))
Uwielbiam fasolke po bretonsku w wydaniu polskim, jednak coraz czesciej serwuje w domu wersje bezmiesna.

Pozdrawiam serdecznie:)
Ataner




-
Gość: , *.174.212.10.novaia.pl
2015/03/07 20:00:05
Ja tam nie zważam na spuszenie, uwielbiamy fasolę we wszelkiej postaci, a już ta wersja to mistrzostwo!
Marzynia
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl