niedziela, 30 grudnia 2012
sylwestrowo bigos się warzy

Stary Rok odchodzi, postękując i kwękając, bo już zmęczony przecie, na następcę czeka. We Dworze, jak tradycja każe przygotowania do tej nocy biegną. Klucznica Elyżbietta już zjechała tak więc i pomocy jest trochę jest. Na piecu zaś bigos się warzy, jak co roku. Surowiec do niego przedni - kapusta od Rafała Dendka, gospodarstwo rodzinne, naturą jeno pędzone,spod Okonka, ukiszona tak, że Moje Szczęście od niej uzależnione. Jak jej w porę nie odciągnę cały słoik wyjeść potrafi. Do garnca włożona, lekko olejem z winogronowych pestek podlana na lekkim ogniu pyrka, wrzucone ziele angielskie, utarta gałka muszkatołowa, cynamon też, cała garść prawdziwków takoż, do tego jeden pojemniczek moich pomidorów suszono wędzonych, które sławę już sobie zyskały w Sheratonie podawane. Na patelni w grubą kostkę skrojony boczek, kiełbasa pod mój przepis a"la chorizo zrobiona, do tego swojska z majerankiem i czosnkiem przyjemnie skwierczą, wszystko z mojej świni co serwatką pasiona była. Gdy mocno zrumienione w gar poszły.Wtedy podduszona kapusta dostała pół butelki białego,reńskiego, za tym słoik moich powideł i drugi przecieru co latem z polnej "limy" powstawał. Do smaku po szczypcie curry, kurkumy, majeranku, naszej ususzonej bazylii i wolna, powolna wręcz praca. Tak godzin kilka. Potem garniec na bok, w zimne by wieczorem znowu się zagrzać, przez noc wystudzić i na noc sylwestrową dobry będzie.

Jutro królika co już skruszał piekł będę.Tak to i czekanie na gości jeno zostanie.

środa, 26 grudnia 2012
no i zaraz po świętach...
Od gwiazdka

Ten czas świąteczny, tradycji pełen, która nawet religijny wymiar przerosła spokojny był i cichy.Zauważcie, że ci co nie obchodzą w wielkiej są rzadkości.Ateusze i libertyni też stawiają choinkę. Nieliczni co jak Piotruś Bikont kontestuja zaszywając się w głuszy. Bo człeką ciągnie do zachowania ciągłości. Tak robili nasi dziadowie, rodzice, nasyceni tym za młodu robimy i my przekazując znaki naszym następnym. I to dobre jest, bo gdy spotykamy się rodzinnie gdy nadejdzie nostalgia wspominamy tych co odeszli zostawiając nas jako swój ślad na ziemi. Stąd to wolne miejsce przy stole dla strudzonego wędrowca, coś co nas pcha by w świąteczny czas zapalić świeczkę na nekropoliach. Bo póty jesteśmy, póki żyjemy w pamięci. Tak jak mój Ojciec, rozmawiam z nim, radzę się, patrzę w Jego mądre oczy które ciepłem promienieją z portetu, tak jak Teść mój co szybuje po wiecznym niebie stamtąd nas strzegąc byśmy bezpieczni byli. Dziś córy moje zjeżdżają we Dwór, więc ten kipiał będzie młodością. Na piecu perkoce wywar z boczkiem i szynką co w wędzarence na olszynie odymiony, z grzybami z nowotomyskich lasów, potem doprawiony zostanie sokiem z kiszonych buraków z dodatkiem jabłka. Barszcz będzie pyszny, po nim karp w galarecie i sandacz smakowity. Tak ten drugi dzień Świąt zakończymy, bo już przecie Sylwester w kolei czeka.

czwartek, 20 grudnia 2012
wieczerza wigilijna puka do drzwi

 

 

Zbliża się ten piękny czas, gdy rodzina cała siądzie do stołu, łamać będzie się opłatkiem, łza w oku kręcić się będzie gdy wspomnienie najdzie o tych co już w lepszym świecie. Tak to i pomyśleć trzeba co na dworski stół podane będzie. Po opłatku, który Pani Matka w obieg puści będzie jajeczko przepiórcze na pół przekrojone, lekko kawiorem ozdobione. Na stół wjadą śledzie ręką brata mego jak co roku czynione w rodzajach dziesięciu, zdarza się i więcej. Będzie w oliwie aromatyzowanej ziołami, węgierski,pikantny , w czerwonym winie, pod pierzynką z utartych warzyw, przykryty jogurtem, słodki z rodzynkami i białym winem,pod ubitą śmietaną jeno solą i sokiem z cytryny zaprawioną, w galaretce z soku z buraków, wymieszany z sosem majonezowo jogurtowym z dodatkiem ogóreczków kiszonych z marynowaną cebulką, pijany z owocami z nalewki, macerowany co tydzień leżał w roztworze solno octowym, winnym, a ze świeżego czyniony, miodowy bo miodem rozpuszczonym koniakiem z koryntkami zalany. Porcje oszczędnie brać trzeba by za wcześnie od stołu nie odpaść.

Do tych mecyi wódeczka zmrożona podana będzie, po kusztyczku jeno, na trawienie dobre. Za śledziami barszczyk podan będzie z uszkami grzybowymi, po nim pierogi smażone z kapustą i borowikami. Gdy smak grzybowy pobudzon będzie wydam całe kapelusze prawdziwków w kwaśnym mleku moczone dwa dni wcześniej, obtoczone w jajku i bułce tartej z solą i pieprzem świeżo mielonym. Teraz pora na karpia - najpierw błękitny, czyli octem winnym zaparzony, potem z warzywami uduszony, za nim smażony saute i panierowany, dla tych co radę dadzą będzie w galarecie z cytrynką. Do ryb wydawane będzie wino białe, pół wytrawne z dobrych reńskich winnic. Gdy zaś gardło zwilżyć trzeba będzie pod dostatkiem kompotu z owoców suszonych i orszada żurawinowa. By na Gwiazdora cierpliwie czekać podane będzie słodkie- tort z samych orzechów czyniony, pierniczki dobrze przesuszone,

 

orzechy do łupania i gry w cetno licho, starsi po kieliszku koniaku. Tak to wilia przebiegnie, czasu dość by pasterki doczekać.

piątek, 14 grudnia 2012
Pan Karp z porą nadzwyczajną

Tom się opuścił, anim zajrzał, anim upisał. Taki czas przedświąteczny, ganiany, z miejsca na miejsce, bez chwili wolnego czasu. Kiermasze, jarmarki, ażem lekko na zdrowiu podupadł. No ale nic to, zima piękna, mroźna to bakterie wybije. Z Moim Szczęściem zaś wypróbowaliśmy jak smakować będzie Pan Karp, bo to przecież niedługo to jego święto.Najpierw trochę dojrzał w dzwonkach, natarty oliwą, solą i pieprzem, lekko skropiony sokiem z cytryny. Potem saute rzucony na gorący olej z winogronowych pestek i w 10 minut obsmażony z obu stron.

Rada praktyczna - skórkę można delikatnie i płytko naciąć, potem tą właśnie stroną złożyć na patelnię, wygnie się, wtedy chwilę dać mu odpocząć i dopiero potem z drugiej smażyć strony, ładnie wyglądać będzie, nie pognie się. Do Pana Karpia Moje Szczęście dołożyło kapustkę z pora. pokroiła go w plasterki, zmorzyła na patelni z wodą chwilę, odlała by goryczkę strącić, dusiła z płatkami czosnku, ziarnkami słonecznika, suszoną żurawiną, kilkoma kroplami octu balsamicznego bo jego kwaśność smak poprawia no i przyprawami.

Dochodziło to cudo na wodzie, gdy ta zredukowała się, że prawie widać jej nie było dorzuciła łyżkę klarowanego masła. Pan Karp podany został z nią właśnie i by zimnego dodać z mizerią na jogurcie. Próba Świąt wypadła nadzwyczaj smakowicie.

Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl