niedziela, 15 września 2013
świnia pieczona w dole

Nadeszła połowa września, czas Dnia Korbola w naszej wsi. Postanowiłem imprezę ubogacić.Jeden koło stukilowy kaban dostał w łeb i wyprawiony pięknie. Potem Moje Szczęście zręcznie skórę ponacinało w rąbek. W szczeliny wtarło sól morską rozrobioną z czosnkiem i oliwą, potem dołożyłem słodką paprykę i suszone pomidory z bazylią.Zrobiła się czerwona. Jako nadzienie posłużyły świąteczne korboliki, małe, zielone i pomarańczowe, do tego doszły całe jabłka, gruszki i polowe pomidory Lima. Zaszyłem go zręcznie, zawinąłem w płótno. W noc poprzedzającą nasi strażacy wykopawszy dół, dno polnym kamieniem wyłożywszy palili ogień. Rano w dzień imprezy rozgarnęliśmy żar, lekko posypawszy go piaskiem złożyliśmy kabana, zasypaliśmy. Na wierzchu znowu zapłonął ogień i palił się przez dziewięć godzin.

Wyciągnęliśmy go, w krojeniu pomógł zacny Piotruś Michalski, szef jednej z najlepszych poznańskich restauracji czyli Togi. Rozdzielaliśmy dodając do mięsa świątecznego korbola.

Danie było tak pyszne, że całość znikła w mig, a dokładkowiczów nie brakło. Najlepsze zaś było to, że zanim żeśmy jej nie wyciągnęli niedowiarków nie brakło. A że surowa będzie, a że smak niewiadomy, tymczasem pochłaniali pieczonkę wszyscy uszami trzęsąc.

niedziela, 01 września 2013
podroby koziołka w sosie

Przyjechało we Dwór przyjecielstwo z niedalekiej wioski co to na brydża do nas regularnie zawitują. Rafał tym razem z gościńcem zjechał. Był to obsprawiony koźlak z podrobami. Tuszka poszła do marynaty by mój urodzinowy obiad uświetnić,natomiast do szybkiej obróbki trzeba było zużyć wątpia. Poszedłem do ogródka, zerwałem kabaczka. trzeba było go z grubej już skóry obrać. Na oleju z winogronowych pestek obsmażać zacząłem skrojonego w kostkę dobrze dobawionego przyprawami - garam masalą, ziołami prowansalskimi i zieloną czubricą. Gdy kabaczek zrumieniony dorzuciłem paski zrobione z wątróbki, nereczek i serduszka. Dusiło się razem, gdy płynu brakło polałem świeżo robionym przecierem z polowej Limy, pysznego pomidora.Jak wszystko miękło zaciągnąłem dobrym jogurtem.Wydane na talerz posypałem jagodami Goi by doznania zwiększyć.

Wyszło pysznie, tak więc patelnia cała zjedzona została.

Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl